Zgodnie z planem

17 kwietnia 2013, 00:12

Po dwóch przełożonych kolejkach frustracja w szeregach Devils Wrocław sięgnęła zenitu. Zawodnicy z pewnością nie opuszczali wieczornych prognoz pogody wyczekując swojej szansy na premierowy mecz w nowej edycji Topligi. Ostatecznie udało im się zainaugurować sezon w sobotę.

Do stolicy Dolnego Śląska przyjechała drużyna Warsaw Spartans. Dopisała pogoda, na trybunach pojawiła się dość liczna grupa kibiców. Nic już nie stało na drodze do pierwszego w sezonie wykopu futbolówki na Stadionie Olimpijskim. Okrzyki Devils na odprawie przedmeczowej przeszywały do szpiku kości. Głodni gry wrocławianie przewidywali tego dnia tylko jeden scenariusz - zwycięstwo.

Zupełnie inne nastroje panowały wśród graczy stołecznego zespołu. Spartanie do meczu z Devils wypełnili swój terminarz, ale wyniki były dalekie od optymizmu. Porażka w debiucie z mistrzem Polski, Seahawks Gdynia, nie jest powodem do wstydu, ale już w pojedynku z drugim beniaminkiem Zagłębie Steelers Interpromex spodziewano się równorzędnej walki. Przegrana 0:28 na własnym terenie musi zaskakiwać zwłaszcza, jeśli przypomnimy sobie konfrontację tych klubów w półfinale PLFA I w ubiegłym sezonie (17:0 dla Spartans). Obserwatorzy w starciu z Devils nie dawali warszawianom większych szans.

Futboliści spod znaku diabła wybiegli na murawę w rytmach klasyku AC/DC „Highway to hell”. Swoje piekło zgotowali rywalom już w pierwszej połowie.

Wojna błyskawiczna
Zaraz po przyjęciu piłki Devils urządzili demonstrację siły. Już w premierowej próbie quarterback gospodarzy David Orozco zdobył 20 jardów. Chwilę później wyczyn ten powtórzył Dawid Tarczyński. Futboliści z Wrocławia w zawrotnym tempie przesuwali się pod pole punktowe Spartans. Pierwszy drive zakończył się przyłożeniem Dawida Tarczyńskiego po podaniu Orozco z trzeciego jarda. Po zmianie formacji dla Spartans zaczęła się seria fatalnych błędów: niecelnych podań, utraty jardów, problemów z odbiorem piłki po snapach. Zaś wśród Diabłów z minuty na minutę coraz jaśniej błyszczała gwiazda Xaviera Glenna, który świetnie współpracował z meksykańskim rozgrywającym. Do końca pierwszej kwarty zdobył dla swojego zespołu 12 punktów po akcjach biegowych. Defensorzy z Warszawy mieli spore problemy z jego szybkością, balansem ciała czy szybkimi zmianami kierunku biegu. Dobrze prezentował się również linebacker Clifford Perryman. Jego przechwyt na 33. jardzie, akcja powrotna i touchdown zachwyciła kibiców. Pierwsza kwarta przypominała mecz sparingowy. Dominację gospodarzy obrazuje statystyka. Cztery przyłożenia w osiem minut, wszystkie time-outy wykorzystane przez Spartans w pierwszej kwarcie mówią same za siebie.

Żółte flagi
Na początku drugiej kwarty na konto Devils powędrowało kolejne przyłożenie. Sprowadzony tuż przed sezonem Orozco obsłużył Grzegorza Mazura świetnym podaniem, które otworzyło drogę do end zone rywali. Devils dali w ten sposób znak, że w tym meczu nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Kolejne minuty nie ułożyły się jednak po myśli zawodników spod szyldu diabła. Sędziowie często sięgali po żółtą flagę. W kartotece meczowej wrocławianie mają zanotowany falstart, holding, atak na nogi. Za przewinienia byli karani ujemnymi jardami, dlatego gra nie była już tak płynna i dynamiczna jak w pierwszej kwarcie. Ostatecznie udało się zdobyć jeszcze jedno przyłożenie, ponownie autorstwa Xaviera Glenna po podaniu Orozco.

Drugie oblicze
Po przerwie nic nie zapowiadało zmiany sytuacji na boisku. Dalsza dominacja Devils w tym pojedynku wydawała się pewna jak śmierć i podatki, zwłaszcza, gdy Xavier Glenn zdobył przyłożenie po 88-jardowej akcji biegowej. Od tego momentu gra gości zaczęła układać się znacznie lepiej. Widoczny na boisku był running back Konrad Foryś, który zanotował dobry return. Spartanie zdobywali więcej jardów. Poprawiła się także skuteczność podań quarterbacka – Tomasza Znidericza. Prawie bezbłędni w pierwszej połowie Devils zaczęli czasem się potykać. Karol Mogielnicki zgubił piłkę przy próbie przejęcia, od czasu do czasu Orozco niedokładnie zagrywał futbolówkę. Znaczna przewaga punktowa rozluźniła gospodarzy, co poskutkowało spadkiem koncentracji i prędkości gry. W trzeciej kwarcie udało się zdobyć jeszcze jedno przyłożenie. Niezawodny w tym starciu Xavier Glenn po raz ostatni trafił do notesu sędziego po 7-jardowej akcji biegowej.

W ostatniej części meczu po wyrzuceniu piłki poza pole gry przy próbie odkopnięcia, dwa punkty za safety powiększyły pokaźny dorobek punktowy Devils do 56. Spartans pokazali wówczas, że stać ich na podyktowanie własnych warunków gry. Znacznie częściej do słowa dochodziła linia defensywy. Przeszkadzała w podaniach, kilka razy szybko powstrzymała szarżującego Xaviera Glenna. Przegrywając w stosunku 0:56 większość drużyn pragnęłaby końcowego gwizdka, ale w przypadku Spartans toczyła się gra o zdobycie pierwszych punktów w Toplidze. W związku z tym w ostatnich minutach linia ofensywna zadbała o to, by Devils zapamiętali ten mecz nie tylko ze względu na wynik. Futboliści Spartans częściej decydowali się na akcje biegowe, podania dosięgały celu. W ostatniej sekundzie spotkania bohaterem warszawskiej drużyny został Adrian Sawicki – zdobywca przyłożenia po 4-jardowej akcji po zagraniu Tomasza Znidericza.

Tytuł MVP powędrował z pełną odpowiedzialnością do Xaviera Glenna. Running back Devils Wrocław zdobył łącznie 30 punktów, zadziwiając przy tym publiczność swoją szybkością i zwinnością. Mecz ze Spartans pokazał, że będzie jednym z najważniejszych ogniw w zespole prowadzonym przez duet Val Gunn-Richard Wade. Nie można zapomnieć także o postawie Davida Orozco, który poprowadził grę Devils. Zaledwie 20-letni rozgrywający przy takiej skuteczności podań może szybko stać się gwiazdą PLFA. Na pochwały zasługuje także Krzysztof Wis. Zdobył sześć punktów z podwyższeń, myląc się przy tym tylko dwa razy. W ten sposób chrzest nowych bramek na Stadionie Olimpijskim można uznać za udany. Dobrze radził sobie także Karol Mogielnicki, Dawid Tarczyński i Clifford Perryman.

W zespole gości należy wyróżnić Konrada Forysia. Running back Spartans starał się z całych sił poprowadzić ofensywę do ataku. Maciej Walendzik dobrze radził sobie w tackle. Z pewnością dobrze zapamiętany zostanie Adrian Sawicki, autor pierwszego w Toplidze przyłożenia.

Devils pokazali w tym meczu, że mają w swoim składzie graczy na miarę tytułu mistrzowskiego. Spartans z kolei z optymizmem mogą patrzeć w przyszłość, jeśli uda im się prezentować taką grę, jak w drugiej połowie sobotniego starcia.

Zniecierpliwieni
Z Karolem Mogielnickim, defensive back Devils Wrocław, rozmawia Szymon Biegas.

Jak oceniasz mecz z Warsaw Spartans?
Ofensywa i defensywa zagrała bardzo dobrze. Zabiły nas jedynie flagi. Rywal nie był jednak wymagający a wynik nas zadowala.

Jaki był nastrój w szatni przed pojedynkiem? Odczuwaliście stres związany z pierwszym meczem w sezonie czy dominowały bojowe nastroje?
Była totalna ekscytacja. Dwa starcia odwołała nam pogoda, więc z niecierpliwością czekaliśmy na początek rozgrywek.

Ciekawie wygląda sytuacja z obsadą pozycji rozgrywającego. Do zespołu dobrze dopasował się David Orozco.
On wykonuje znakomitą pracę. Możemy na niego liczyć. Jest z pewnością dużym wzmocnieniem przed sezonem. Zgrał się z linią ofensywną. W składzie jest jeszcze dwóch rozgrywających, więc istnieje możliwość rotacji.

Przed sezonem włodarze klubu podkreślali, że mimo problemów zdrowotnych nominalnym numerem jeden na pozycji quarterbacka pozostaje Sedrick Harris. Po jego powrocie do zdrowia trenerzy będą mieli jednak wątpliwości, kogo wystawić w wyjściowym składzie.
Sedrick cały czas jest z nami. Decyzja należy do trenerów. Bez względu na wybór, na boisku pojawi się dobry zawodnik.

Staliśmy się po prostu drużyną
Z Łukaszem Kierepą, defensive back Warsaw Spartans, rozmawia Szymon Biegas.

Jak oceniasz starcie z Devils Wrocław?
Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Początek był w naszym wykonaniu średni. Podeszliśmy do tego pojedynku za bardzo spięci. Popełnialiśmy dużo błędów, a zwłaszcza złych zagrań. Z biegiem czasu zaczęliśmy się rozkręcać. Myślę, że końcówka meczu należała do nas. Może nie dyktowaliśmy warunków, ale pokazaliśmy własne.

Można było zaobserwować dwa oblicza drużyny. W pierwszej połowie zdominowali Was Devils, w drugiej znacznie lepiej radziliście sobie na boisku.
Mieliśmy trudny początek, ale potem zaczęliśmy grać bardziej na luzie. Uwierzyliśmy w swoje umiejętności, których nam nie brakuje. Staliśmy się po prostu drużyną. To się opłaciło.

Co musicie poprawić w swojej grze?
Nie możemy się oszukiwać. To nasz pierwszy sezon w Toplidze, więc elementów do poprawy jest sporo. Nie mnie oceniać. Mecz oglądali trenerzy, więc na pewno wiedzą, nad czym trzeba pracować. Od następnego treningu zajmiemy się tymi rzeczami, by kolejne mecze wyglądały coraz lepiej.

Kolejny mecz z Kozłami Poznań. Jeśli powtórzycie grę z drugiej połowy, możecie chyba liczyć na pierwsze punkty?
Do każdego przeciwnika podchodzimy z szacunkiem. Nieważne czy gramy z Kozłami, z Devils czy z mistrzem Polski Seahawks Gdynia. Znamy swoją wartość i ciężko pracujemy na to, by być dobrą drużyną. Jak najbardziej jesteśmy w stanie nawiązać walkę z Kozłami. Mamy przed sobą jeszcze kilka treningów do kolejnego meczu. Mam nadzieję, że dobrze się przygotujemy. Jeśli zagramy tak, jak w drugiej połowie na luzie, z wiarą we własne umiejętności, to dlaczego mielibyśmy ich nie pokonać?


Devils Wrocław - Warsaw Spartans  56:6 (27:0, 13:0, 14:0, 2:6)

I kwarta
7:0 przyłożenie Dawida Tarczyńskiego po 3-jardowej akcji podaniu Davida Orozco (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)
13:0 przyłożenie Xaviera Glenna po 7-jardowej akcji biegowej
20:0 przyłożenie Clifforda Perrymana po 33-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)
27:0 przyłożenie Xaviera Glenna po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

II kwarta
33:0 przyłożenie Grzegorza Mazura po 26-jardowej akcji po podaniu Davida Orozco
40:0 przyłożenie Xaviera Glenna po 1-jardowej akcji po podaniu Davida Orozco (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

III kwarta
47:0 przyłożenie Xaviera Glenna po 88-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)
54:0 przyłożenie Xaviera Glenna 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Wis)

IV kwarta
56:0 safety – dwa punkty dla Devils po wyrzuceniu piłki poza pole gry przez Spartan przy próbie odkopnięcia
56:6 przyłożenie Adriana Sawickiego po 4-jardowej akcji po podaniu Tomasza Znidericza


Mecz obejrzało 350 widzów

MVP meczu: Xavier Glenn (running back  Devils Wrocław)

Szymon Biegas
[email protected]
Biuro Prasowe PLFA