Warszawianie znów w Poznaniu

18 kwietnia 2013, 00:12

W niedzielę 21 kwietnia o godzinie 14:00, na stadionie Posnanii mieszczącym się przy ulicy Słowiańskiej 78 w Poznaniu odbędzie się mecz Topligi. Miejscowe Kozły Poznań podejmą Warsaw Spartans.

Gospodarz: Kozły Poznań (1-1)
Gość: Warsaw Spartans (0-3)
Data i godzina:
21 kwietnia, 14:00
Stadion:
KS Posnania, Słowiańska 78, Poznań
Liga: Topliga

Bilety:
normalny – 10 zł, ulgowy – 5 zł

W tym roku Kozły Poznań już raz uległy przed własną publicznością zespołowi z Warszawy. W pierwszej kolejce Topligi poznanianie przegrali z Warsaw Eagles wynikiem aż 0:39. Tym razem jednak w stolicy Wielkopolski zagoszczą nie Orły - najstarszy polski zespół futbolu amerykańskiego - a ligowy beniaminek, czyli Warsaw Spartans. Czy oznacza to łatwą przeprawę dla zespołu ze stolicy Wielkopolski?

W tym roku Spartanie prezentują się słabo. Ostatnie miejsce w Grupie Północnej, trzy porażki z rzędu z Seahawks (0:48), Steelers (0:28) i Devils (6:56) i zaledwie sześć oczek zdobytych przez atak. Należy jednak pamiętać, że Spartanie to ubiegłoroczny zwycięzca w niższej klasie rozgrywek - PLFA I. Trudno ich, więc lekceważyć.

Takiego samego zdania są przedstawiciele Kozłów, którzy doceniają rywala. Zdaniem Jacka Walluscha, głównego trenera poznańskiej ekipy, dostosowanie Spartan do wymagań Topligi wymaga czasu, ale jest on przekonany, że warszawianie pokażą jeszcze, na co ich stać. - Mają podobne problemy do tych, z którymi my się borykamy - zatrudnili nowego koordynatora ataku i całkowicie przebudowują ofensywę. To zawsze wymaga czasu, ale nie należy i nie można ich lekceważyć – tłumaczy Wallusch.

Kozły po porażce przed własną publicznością z Eagles udowodniły, że będą w tym roku liczącą się drużyną. W wyjazdowym spotkaniu z AZS Silesia Rebels poznanianie zwyciężyli 13:4. Jednak ich gra daleka jest od ideału. Olbrzymie roszady mają miejsce przede wszystkim na pozycji rozgrywającego gdzie występuje zamiennie aż trzech graczy – Patryk Barczak, Krzysztof Cymbrowski, a w ostatnim meczu nowy nabytek Kozłów – Ivan Pavlovic.

Rywalizacja wydaje się szczególnie ciekawa nie tylko ze względu na pojedynek zawodników, ale także sztabów szkoleniowych. - Miałem okazję współpracować i rywalizować z trenerami Spartans - Romanem Pichetą i Dimosem Spiropoulosem. Wiem, na co ich stać, więc spodziewam się, zatem zaciętego meczu – przekonuje Jacek Wallusch. Z drugiej strony zawodnicy obu zespołów czują przed sobą respekt, ale i wierzą, że rywal jest w zasięgu. - Do każdego przeciwnika podchodzimy z szacunkiem. Jesteśmy w stanie nawiązać walkę z Kozłami. Jeśli zagramy z wiarą we własne umiejętności, to dlaczego mielibyśmy ich nie pokonać? – pyta Łukasz Kierepa, zawodnik defensywy Spartan.

W obu ekipach brak doniesień o kontuzjowanych zawodnikach. Spartanie mają niewiele do stracenia, a Kozły wiele do udowodnienia, jeśli chcą w tym roku liczyć się w ligowej czołówce. Trudno jednoznacznie wytypować faworyta. Z pewnością, więc niedzielne zawody w Poznaniu będą szczególnie wyrównane.

Tomasz Rzeźnik
[email protected]
Biuro Prasowe PLFA